Historia Urszulina

...nasza wspólna historia

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Email
Ocena użytkowników: / 11
SłabyŚwietny 

Dodaj swój Komentarz

 

Adam Panasiuk

 

Dzieje wsi Zabrodzie

 

  1. Powstanie Zabrodzia

W połowie XIX wieku za aprobatą cara Mikołaja I w Królestwie Polskim nasiliła się akcja kolonizacyjna. Prywatni właściciele ziemscy zaczęli osadzać nowych przybyszów – głównie Niemców na pustkach i karczowiskach. W ten sposób około 1863 roku powstała wieś Zabrodzie. Nazwa wsi sugeruje, iż powstała „za brodem”, czyli za naturalną barierą, którą wówczas mogły stanowić duże połacie lasu.

Wśród pierwszych polskich osadników były rodziny Solarskich, Stadnowskich, Wasilewiczów, Tomaszowskich, Bekierów, Dziubińskich, Sokołowskich, Prusaków, Paruszkiewiczów, czy też Stachowskich. Osiadały się również rodziny niemieckie, jak chociażby Schefflery, które po 1905 roku utworzyły we wsi kantorat, należący do chełmskiej parafii ewangelickiej. Już w 1885 roku jako wieś folwarczna Zabrodzie liczyło 20 gospodarstw rozciągających się na 450 morgach ziemi, a zamieszkiwało je około 100 osadników. W kolejnych latach przybyło jedno gospodarstwo z zaludnienie wzrosło do 109 osób. Mieszkańcami wsi były przede wszystkim osoby narodowości polskiej. Jak większość pobliskich miejscowości należała do Gminy Wola Wereszczyńska.

W południowej części wsi do okresu wojennego funkcjonował młyn – wiatrak. Pozostali mieszkańcy zajmowali się przede wszystkim rolnictwem. Oprócz własnych gospodarstw mieszkańcy uzyskali prawo do serwitutów, czyli do korzystania z lasów i pastwisk należących do majątków wereszczyńskich. We wrześniu 1900 roku, razem z gospodarzami z Dębowca i Kozubaty, wykupili za kwotę 400 rubli prawo do serwitutów w Wielkopolu i na Małkowie. Natomiast w sierpniu 1903 roku za kwotę 611 rubli, a we wrześniu 1908 roku za kwotę 1.000 rubli mieszkańcy Zabrodzia uzyskali prawo do serwitutów w dobrach położonych w Wereszczynie, na Sękowie oraz w Wielkopolu. Z upływem lat właściciele rozdrobnionych folwarków w Wereszczynie zaczęli mieszkańcom Zabrodzia utrudniać w korzystaniu z prawa serwitutowego. Zgodnie z tabelą likwidacyjną z 1864 roku i podpisanymi później umowami mieszkańcom przysługiwało rocznie 52 jednakowe wozy drzewa opałowego i 24 wozy opału na rzecz szkoły we wsi. Właściciele folwarków zatrzymali jednak w 1913 roku 24 wozy, a w grudniu poprzedniego roku nie wyrazili zgodę na wywóz 24 furmanek opału z przeznaczeniem na szkołę. Stąd też mieszkańcy w osobach: Stanisław Tomaszewski, Leon i Marceli Pajączkowscy, Adam Rosa, Józef i Władysław Kędzierscy, Antoni Lewandowski, Tomasz Król, Franciszek Chlebowicz, Wojciech i Bronisław Michalscy, Iwan Jurkowicz oraz Michał Dziubiński złożyli do Komisarza do Spraw Włościańskich Powiatu Włodawskiego dwie skargi. Pisma skierował pełnomocnik mieszkańców Bronisław Michalski i zażądał w nich był właściciele folwarków wywiązywali się z zawartych kontraktów, a drzewo z zatrzymanych dotychczas wozów zwrócili w naturze, bądź też poprzez zapłatę po 2 ruble i 50 kopiejek za każdy wóz. Komisarz przychylił się do żądań mieszkańców Zabrodzia, co też właściciele folwarków wereszczyńskich musieli uczynić.

Kilka lat przed wybuchem wojny mieszkańcy podjęli starania utworzenia we wsi szkoły powszechnej, zwracając się w tym celu do władz różnego szczebla. Pismo od władz powiatowych trafiło do Naczelnika Chełmskiej Dyrekcji Szkolnej, który w odpowiedzi napisał: Z mojej strony nie widzę przeszkód w zatwierdzeniu skierowanego pisma, jeśli według Was otwarcie w niedalekiej przyszłości szkoły w Zabrodziu spełni oczekiwania. Szkoła powszechna została uruchomiona w jeszcze w okresie przedwojennym wojennym, a nauczał w niej Grigorij Macibura. Funkcjonowała do zakończenia wojny, choć w ostatnich latach, ze względu na brak nauczyciela, nauczanie zostało zawieszone.

W przeciągu kilku lat wojny wieś dwukrotnie nawiedzali żołnierze różnych armii. W dniu 6 sierpnia 1915 roku do wsi wkroczyła niemiecka piechota, co spotkało się z silnym i intensywnym ostrzałem rosyjskiej artylerii, której baterie znajdowały się w Wereszczynie i w Starym Andrzejowie. W wyniku ostrzału niemiecka piechota doznała na tyle dużych strat, że wycofała się w kierunku Borysika. Natomiast w 1920 roku mieszkańcy Zabrodzia byli świadkami bitwy polsko-sowieckiej. Nadciągająca w dniu 15 sierpnia przednia straż wojsk sowieckich napotkała we wsi na opór polskiej placówki obronnej. Ciągły atak przeważających wojsk sowieckich zmusił Polaków do wycofania się w okolice Cycowa, pod którym wojska nieprzyjaciela zostały rozbite.

 

  1. Wieś w okresie międzywojnia

Zabrodzie należało do większych miejscowości w gminie, gdyż dane spisu powszechnego przeprowadzonego w 1921 roku wykazały 168 mieszkańców, zamieszkujących 23 domy i 2 inne budynki mieszkalne. W zdecydowanej większości, bo aż 144 osób, było wyznawcami katolicyzmu (np. Grzesiuki, Jungi, Sidorowscy, Michalscy, Żmudy, Chlebowicze, Kędzierscy, Kozłowscy, Pajączkowscy, Lewandowscy, Grygiele, Rosy, Wasilewicze). Poza katolikami we wsi żyło 21 ewangelików (np. Marksy, Szeflery, Dambrysy, Cylki, Lidy) i 3 prawosławnych (Mazuryki i Hawryluki). Jeżeli przyjąć, że ewangelicy byli niemieckiej narodowości, to ponad dwukrotnie większą liczbę tej grupy ludności wykazał tajny raport policji wereszczyńskiej z 1923 roku. Zgodnie z raportem Niemców w Zabrodziu miało mieszkać 52 osoby. Tak więc albo znaczna część Niemców było wyznania katolickiego, albo dane raportu lub spisu są nie do końca rzetelne. W przededniu wybuchu wojny we wsi znajdowało się 30 zagród mieszkalnych, jednakże sześć nich, znajdujących się po drugiej stronie drogi Lublin – Włodawa, tworzyło osadę Bieleckie.

Najbardziej liczebną grupą narodowościową byli Polacy, którzy decyzją władz gminnych od dnia 1 września 1919 roku mieli nawet swoją dwuklasową szkołę powszechną. Obręb szkolny oprócz Zabrodzia obejmował również Aleksandrówkę, Kozubatę i Wiązowiec. W roku szkolnym 1921/1922 do trzyklasowej już szkoły uczęszczało 35 uczniów. Prawie wszystkie dzieci były wyznania rzymsko-katolickiego, jedynie dwójka z nich było unitami. W kolejnych latach do szkoły zapisywały się również dzieci pozostałych wyznań, dlatego też już w kolejnym roku szkolnym na lekcje uczęszczało 57 dzieci, w tym po czworo dzieci religii mojżeszowej i ewangelickiej oraz po dwóch prawosławnych i greko-katolików. Od 1923 roku w szkole było już cztery oddziały, a liczba dzieci wzrosła do 74 osób. Według danych z 1928 roku do szkoły uczęszczało 86 uczniów, a w jednym z ostatnim, bo w 1931 roku szkolnym w Zabrodziu naukę rozpoczęło 117 uczniów, w tym 30 ewangelickich, 3 prawosławnych i tylko 2 żydowskich. Nauczycieli było trzech, oprócz kierownika szkoły uczył Antoni Kubiczek oraz wikariusz z Wereszczyna ksiądz Wałachowski.

Nie było wydzielonego budynku szkolnego, szkoła znajdowała się bowiem w budynkach prywatnych, na przykład u Adamowskich. Nie przetrwała jednak przez cały okres dwudziestolecia, stąd też po jej zlikwidowaniu w 1934 roku dzieci uczęszczali do szkoły w Wereszczynie i w Urszulinie, dodatkowo dzieci kolonistów niemieckich każdej soboty uczęszczały na lekcje języka niemieckiego i religii w Dębowcu. Również wyznaniowo Niemcy podporządkowaniu byli instytucjom znajdującym się w Dębowcu, gdyż tam znajdował się ich kantorat i tam byli chowani na cmentarzu.

Wśród mieszkańców wsi znajdowali się mniej i bardziej zamożni. Funkcjonowała chociażby cegielnia, której właścicielem, a zarazem mistrzem kunsztu murarskiego, był S. Śliwiński. Usługi kowalskie pełnił Karol Sidorowski, zaś jego syn Henryk Sidorowski świadczył od 1828 roku usługi przewozowe na trasie Lublin – Piaski – Urszulin – Włodawa autobusami marki polski fiat i chevrolet, będących faktycznie własności Franciszka Kozłowskiego i Joszka Szabrona z Urszulina. W październiku 1933 roku spłonął autobus chevrolet, stąd też koncesja na świadczenie usług przewozowych została odebrana. Wówczas zawiązał „Włodawską Spółkę Autobusową H. Sidorowski i Sz. Fiszman”, w której posiadał 1/3 udziałów, by w maju 1936 roku porzucić dotychczasowego wspólnika na rzecz Franciszka Kozłowskiego z sąsiedniego Urszulina. Powodem zmiany wspólnika było wycofanie koncesji na autobus marki chevrolet, który został wniesiony aportem do spółki przez Szlomo Fiszmana. W nowej „Włodawskiej Spółce Autobusowej Franciszek Kozłowski i S-ka” z siedzibą w Urszulinie i kapitałem zakładowym w wysokości 10 tysięcy złotych Sidorowski posiadał 10% udziału.

Pomimo bliskiego położenia rozwiniętego ośrodka handlowego, jakim był Urszulin, w Zabrodziu również funkcjonował sklep spożywczy, a jego właścicielem był Wacław Lewandowski. Nawet zawody typowo żydowskie wykonywane były przez Polaków, gdyż wiejskim szewcem był J. Grzesiuk. Podstawowym źródłem utrzymania było jednak rolnictwo, choć już w latach dwudziestych wyspecjalizowało się na uprawę warzyw, czego przykładem było doświadczalne gospodarstwo uprawy kapusty u Chlebowiczów. Nie wszyscy gospodarze potrafili utrzymać rodzinę ze swojego gospodarstwa, stąd ci najbiedniejsi najczęściej posyłali swoje dzieci na służbę w okolicznych dworkach, niestety kosztem przerwania edukacji szkolnej. Chociażby ośmioletniego Henryka Pajączkowskiego rodzice posłali na służbę do Ulasińskich w Dębinach Łukich, a siedmioletniego Alfreda Junga do jednego z dworków w Wereszczynie. Wyrazem aktywności rolniczej mieszkańców była założona we wsi w 1928 roku sekcja maszynowa wereszczyńskiego Kółka Rolniczego „Rolnik”. Mieszkańcy czynnie włączali się w życie publiczne gminy. Chociażby Maciej Żmuda i Józef Lewandowski weszli w skład pierwszej rady nadzorczej utworzonej w 1928 roku Kasy Stefczyka w Wereszczynie.

 

  1. Losy mieszkańców podczas II wojny światowej

Już na początku wojny mieszkańcy stali się jej mimowolnymi uczestnikami. Gdy wojsko radzieckie rozbiło walczących pod Wytycznem żołnierzy z Korpusu Ochrony Pogranicza, wówczas wielu z nich rozproszyło się po lasach i okolicznych miejscowościach. Jeden z nich, o nieustalonej tożsamości, przybył do Zabrodzia, jednak został przez sowietów złapany i na miejscu zamordowany. Po opuszczeniu wsi przez sowietów miejscowi Stefan Chlebowicz i Adam Dębicki wzięli ciało i przetransportowali na cmentarz wereszczyński. Trumnę dla zamordowanego zbił Stefan Rosa.

Osadnicy niemieccy opuścili Zabrodzie w pierwszych latach drugiej wojny światowej, a niektórzy jeszcze przed jej wybuchem. W ich miejsce osiedlili się Polacy z Poznańskiego, Kujaw i Pomorza. Większość z nich po wojnie wróciło w swoje strony, choć niektórzy właśnie tutaj utracili swoje życie. Zwłaszcza podczas częściowej pacyfikacji Zabrodzia, która miała miejsce w dniu 25 kwietnia 1944 roku, kiedy to Niemcy i służące okupantowi oddziały ukraińskie pacyfikowały mieszkańców Urszulina i okolic przy kopcach kartofli. Wojska okupacyjne, zmierzając do zabudowań Jarząbka w Urszulinie celem jego schwytania, natrafiły na tutejszych mieszkańców wybierających ziemniaki z przygotowanych kopców kontyngentowych. Ludzie widząc wojsko okupanta rzucili się do ucieczki, a ci zaczęli do nich strzelać. Ukraińcy, tak zwani „własowcy”, dotarli za uciekającymi od kopców do Zabrodzia, w którym zamordowano kilku mieszkańców. Jeden z mieszkańców, Kowalski pobiegł z łopatą do kilku zabudowań powiedzieć co się dzieje w sąsiednim Urszulinie. Najprawdopodobniej owa łopata z daleka została potraktowana jako broń, więc został ostrzelany, a żołnierze wkroczyli do tych budynków, w których był Kowalski (m.in. Śliwińskich, Sironiów, Pajączkowskich), mordując wszystkich, kogo zastali. Gdy opuszczali wieś spalili kilka budynków.

We wsi miało miejsce kilka akcji wymierzonych w funkcjonariuszy okupanta niemieckiego. Latem 1943 roku w osadzie Bieleckie miejscowi żołnierze Armii Krajowej (AK), pośród których byli Antoni i Jan Chomy, Aleksander Kujawski, Mieczysław Misztalski, Wieleba, odbili z rąk niemieckich Joannę Misztalską, którą wcześniej aresztowano celem uzyskania informacji o miejscowym podziemiu, a wieziono ją do niemieckiego posterunku w Cycowie. Aresztowana znajdowała się na furmance, zaś żołnierze niemieccy jechali rowerami. Gdy partyzanci zaczęli strzelać Niemcy rowem uciekli do Urszulina. Strzelano „w powietrze”, by nie zranić aresztowanej. W tym samym miejscu wiosną 1944 roku zatrzymano samochód ciężarowy wiozący pocztę i zamordowano jednego z pasażerów Janusza Rentflejsza, pochodzącego ze Starego Załucza. Było to wyrok podziemia (Armii Krajowej) za działalność Renflejsza, który jako kierownik placówki pocztowej w Woli Wereszczyńskiej i w Chełmie był agentem i donosicielem niemieckim.

Te coraz śmielsze akcje partyzanckie świadczyły o słabnącej sile okupanta. W Maju tegoż roku doszło w okolicy do utworzenia kilkudziesięcioosobowego akowskiego batalionu, który w dniu 12 maja maszerował przez wieś Zabrodzie. Dowodzący batalionem Romuald Kompf na swojej drodze napotkał w Zabrodziu partyzantów proradzieckich. W czasie naszego przemarszu przez wieś Zabrodzie na jej skraju stała z lewej strony radziecka biedka zaprzeżona w dwa małe koniki, na której stał ckm. Tuż przy biedce stał młody leutinant „Wołodia”, oficer kontrwywiadu radzieckich partyzantów z grupy „Czarnego” Iwana Banowa, który dopytywał się moich żołnierzy: „Katoryj Wasz Komandir Rokicz?”, gdyż jak się później dowiedziałem chciał się ze mną zapoznać – wspominał spotkanie w swoich pamiętnikach Romuald Kompf ps. „Rokicz”.

 

  1. Zabrodzie w Polsce Ludowej

Po wojnie w spolonizowanym Zabrodziu życie uległo stabilizacji. Jeszcze w 1943 roku zamieszkiwało 163 osoby, w marcu 145 roku już tylko 130 osób, wszystkie polskiej narodowości (34 rodziny). Wacław Lewandowski został pierwszym przedstawicielem gromady w Gminnej Radzie Narodowej Wola Wereszczyńska z siedzibą w Urszulinie, zaś Aleksander Dębicki wszedł w skład zarządu Parafii Rzymskokatolickiej p.w. Św. Stanisława Biskupa Męczennika w Wereszczynie.

Okres lat czterdziestych i pięćdziesiątych obfitował w liczne aresztowania, będące często skutkiem donosów. Do obozu w Związku Socjalistycznym Republik Radzieckich (ZSRR) wywieziono w listopadzie 1944 roku Wacława Ładę, który powrócił w lutym 1946 roku. Niektórzy mieszkańcy (np. Bronisław Pajączkowski) wstąpili do państwowych organów represji, takich jak urząd bezpieczeństwa, choć w trakcie wojny byli członkami „podziemia”. Bronisław Pajączkowski w okresie od września 1944 roku do stycznia 1945 roku pełnił funkcję Zastępcy Komendanta Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP) we Włodawie. W tym czasie partyzanci WiN („Wolność i Niezawisłość”) z oddziału Leona Taraszkiewicza ps. „Jastrząb” aż trzykrotnie organizowali zamach na jego życie, wszystkie bez skutku. Brat Leona, Edward Taraszkiewicz PS. „Żelazny” w swoich pamiętnikach pisał: (…) w tym czasie, gdy miny były założone Pajączkowski albo nie przychodził do domu, albo nie wychodził wieczorem z mieszkania. Jednak nie uszedł swojemu losowi, został wysadzony w powietrze w lipcu r .b. (tj. 1945 r.) w okolicy m. Łodzi już jako major.

Pajączkowski znalazł się w Łodzi, gdyż już na początku 1945 roku został kierownikiem grupy operacyjnej na Powiat Końskie w Województwie Kieleckim. Jednakże w dniu 15 czerwca skreślono go z ewidencji UBP. Skreślenie mogło nastąpić w wyniku skłonności Pajączkowskiego do nadużywania alkoholu. Jeszcze za czasów pełnienia funkcji Zastępcy Komendanta PUBP w raporcie kontroli wewnętrznej stwierdzono: Zastępca jego (tj. Włodzimierza Kaliszczuka) jest człowiekiem nieodpowiednim na stanowisko kierownika kontrwywiadu, przede wszystkim zbyt często lubi zaglądać do kieliszka, a to jest niepożądane na tym stanowisku pracy. Jednakże głównym powodem mogły być kontakty Pajączkowskiego ze strukturami AK. Już we wrześniu 1944 roku Komendant PUBP Włodzimierz Kaliszczuk, w raporcie na temat ucieczki sekretarza PUBP Alfonsa Dutkiewicza, zamieszkałego w Starym Załuczu, informował swoich przełożonych, że na pewno, jak się okazuje, uciekł też zastępca kierownika Pajączkowski, (…) też widocznie jest akowcem, bo 20-go września pojechał do gminy Wola Wereszczyńska i po dziś dzień nie wrócił. Pajączkowski po aresztowaniu Liszaka i Kowalewskiego, z którymi on jako akowiec był w ścisłej łączności, dało się faktycznie zauważyć, że jest członkiem AK, pomimo to że się skrywał.

Z upływem pierwszych miesięcy po wkroczeniu armii sowieckiej oddziały partyzanckie przybierały na sile, niestety ich obecność wiązała się często z rabunkami. W lutym 1945 roku około 15-osobowy oddział przebywał w okolicach wsi, dokonując rabunku u jednego z gospodarzy Adama Wasilewicza. Zabrano mu dwie świnie, wszystką bieliznę, jak i przybory stołowe. Oddział natknął się na miejscowego milicjanta, żądając od niego, by wyniósł się z pozostałymi funkcjonariuszami z placówki w Urszulinie jak najszybciej. Dwa miesiące później partyzanci dokonali rozbicia tegoż posterunku.

Z upływem lat stosunki we wsi normalizowały się. Liczba ludności utrzymywała się na stałym poziomie, co poświadczają dane mapy topograficznej z 1965 roku, wskazujące na istnienie 27 gospodarstw we wsi. W kolejnym dziesięcioleciu liczba gospodarstw wzrosła do 38. W połowie lat osiemdziesiątych liczbę mieszkańców wsi szacowano na około 150 osób. Mieszkańcy utrzymywali się głównie z pracy na roli, korzystając chociażby z podmokłych łąk położonych na wschód od wsi, zwanych Dudkiem i Ostrówkiem. Ułatwiano sobie prace na roli, dzięki nowym maszynom w rolnictwie, jak młockarnie i olejarnie, występujące chociażby w gospodarstwie Edwarda Wasilewicza. W latach pięćdziesiątych założono spółdzielnię produkcyjną, w której za pomocą wspólnego sprzętu rolniczego uprawiano grunty. Od lat osiemdziesiątych mieszkańcy wsi wyspecjalizowali się w uprawie warzyw i owoców, które są sprzedawane na okolicznych bazarach.

Na początku lat osiemdziesiątych młodzież z Zabrodzia wybudowała w czynie społecznym świetlicę, w nagrodę zaś uzyskali liczne rekwizyty sportowe, przy użyciu których urządzono boiska sportowe. Działkę pod świetlicę wykupiono od Wasilewiczów, a wykup zorganizowano również w ramach zbiórki publicznej. W latach sześćdziesiątych I sekretarzem gminnych struktur Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) został Józef Lewandowski.

 

  1. Zabrodzie współczesne

Na początku nowego tysiąclecia we wsi zamieszkiwało 159 osób, natomiast w 2007 roku mieszkało 3 osoby więcej. W demokratycznej już Polsce w 2002 roku wybrano Grzegorza Doszko na funkcję radnego Rady Gminy w Urszulinie, któremu radni powierzyli stanowisko Zastępcy Przewodniczącego Rady. W kolejnych wyborach z 2006 roku radną gminy została Marzena Kędzierska-Wojtas, zaś sołtysem Dariusz Warchał.

W Zabrodziu znajduje się 39 gospodarstw rolnych. Charakteryzują się ogrodniczo-sadowniczm profilem, co wyróżnia miejscowych rolników na okolice. Życie uległo wszelkim ułatwieniom wraz z pojawieniem się dopłat do upraw rolniczych oraz innym programom Unii Europejskiej, takich jak scalenie gruntów. Dzięki przeprowadzonym w latach 2006 – 2008 scaleniu gruntów, pod kierownictwem wicestarosty włodawskiego Tadeusza Handora, we wsi uporządkowano granice geodezyjne, unowocześniono sieć melioracyjną, a przede wszystkim wybudowano dla mieszkańców drogę asfaltową o długości powyżej 2 kilometrów. Całkowity koszt inwestycji przekroczył 2 miliony złotych. Oprócz gospodarstw rolnych we wsi znajduje się największa w okolicy stacja paliw, przy której funkcjonuje motel. Inwestycję oddano do użytku w 1996 roku.

 

 

 Źródła i literatura:

  • „Tygodnik Wschodni. Relacje”, nr 41 z 1989 roku, artykuł Zbigniewa Muszyńskiego pt. „Armia Czerwona na Lubelszczyźnie”, www.tnn.pl;
  • „Ziemia Włodawska”, numery z lat 1926 – 1929: nr 12-13, 18 (1928);
  • Barsukow E., Artyleria rosyjskiej armii (1900 – 1917), ZSRR 1949, www.militera.lib.ru;
  • Cholmskaja Gubernia 1914 g., Chełm 1914, www.cyfrowa.chdp.chelm.pl;
  • Dokumenty w zbiorach własnych Anny Wasilewicz z Zabrodzia i Grzegorza Doszko z Urszulina;
  • Dzienniki szkolne Szkoły Powszechnej w Zabrodziu z lat 1921 – 1932, zebrane w Zespole Szkół w Urszulinie;
  • Giemza Zbigniew; Historia miejscowości Gminy Urszulin [w:] „Liderzy Polesia”, nr 3 z 2007 roku;
  • Hucał Michał, Kantoraty i osady ewangelickie w Parafii Cyców na 1 II 1929;
  • Komisarz do Spraw Włościańskich Powiatu Włodawskiego (nr zespołu 163/0), Archiwum Państwowe w Lublinie;
  • Księga adresowa Polski (wraz z W.M Gdańsk) dla handlu, przemysłu, rzemiosł i rolnictwa, 1928, www.wbc.poznan.pl;
  • Księgi urodzeń, ślubów i zgonów Parafii Rzymsko-katolickiej w Wereszczynie;
  • Makus Grzegorz, Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa we Włodawie w walce z polskim podziemiem niepodległościowym w latach 1944 – 1947, Włodawa 2009;
  • Mapa topograficzna Polski, Warszawa 1965, www.geoportal.gov.pl;
  • Mapa topograficzna Polski, Warszawa 1992, www.geoportal.gov.pl;
  • Mapa Wojskowego Instytutu Geograficznego, Warszawa 1938;
  • Metryki obwodu szkolnego w Urszulinie z 1939 roku, zebrane w Zespole Szkół w Urszulinie;
  • Nadbużański Zryw. Wspomnienia z lat okupacji hitlerowskiej majora Romualda Kompfa ps. „Rokicz”, byłego D-cy III Bat. 7 pp. AK, [w:] Zeszyty Muzealne, Tom XV, Włodawa 2008;
  • Pierwszy Powszechny Spis Ludności z dnia 30 września 1921 roku. Główny Urząd Statystyczny Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 1923, Tom IV – Województwo Lubelskie;
  • Piotrkowski Wiesław, Zarys historii okolic Poleskiego Parku Narodowego, [w:] „Zeszyty muzealne”, Tom X, Włodawa 2002;
  • Sulimierski Filip, Chlebowski Bronisław, Wawelski Władysław, Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów ościennych. 1880-1904;
  • Taraszkiewicz Edmund Edward „Żelazny”. Trzy Pamiętniki, red. i oprac.: Filipek Andrzej, Janocińska Bożena, Warszawa – Lublin 2008;
  • Ubersichtsblatt der Karte des westlichen Russlands z lat 1911 – 1915;
  • Urząd Wojewódzki Lubelski (nr zespołu: 403/0, akta z lat 1919 – 1939, 1940 – 1944), Archiwum Państwowe w Lublinie;
  • Wawryniuk Andrzej, Encyklopedia Euroregionu Bug, powiat włodawski (Polska), Łuck 2009;
  • Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Lublinie – materiały administracyjne, PUBP Włodawa 1944 – 1964, Instytut Pamięci Narodowej o/Lublin;
  • Wspomnienia mieszkańców: Józef Kujawski z Babska; Stanisław Lutomski z Babska;
  • Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” Okręg Lubelski (nr zespołu: 35/1099/0/12/444), Archiwum Państwowe w Lublinie.
 

 

Komentarze
Dodaj nowy
BlackHole   |2009-10-27 17:38:59
Bardzo mi sie podoba przeczytalem juz historie Urszulina (trzeba cos wiedziec o swojej wsi ;D) i Sumina. Ten tez bardzo mi sie podoba, oby tak dalej :)
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

Zmieniony: Czwartek, 22 Kwiecień 2010 17:42