Historia Urszulina

...nasza wspólna historia

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Email
Ocena użytkowników: / 9
SłabyŚwietny 
Dodaj swój Komentarz

 

Adam Panasiuk

 

Dzieje wsi Wólka Wytycka

 

  1. Geneza powstania wsi i jej losy w okresie niewoli

 

Niedaleko wsi Wytyczno pod koniec XVIII stulecia powstała Wólka Wytycka, nazywana Budami, a jeszcze wcześniej Majdanem Zbujne, czy Budami Majdanem. Nazwy Majdan Zbujne i Budy Majdan, które pojawiły się na mapach z przełomu XVIII i XIX wieku, świadczyłyby o istnieniu w tym miejscu osady leśnej, tym bardziej, że tereny po tej stronie jeziora pokryte były zewsząd lasami. Sama wieś Wólka Wytyczyńska, bo tak pod koniec XVIII wieku jej nazwa była zapisywana, powstała najprawdopodobniej z woli rodziny Bonieckich, najprawdopodobniej Dominika, gdyż spis domów sporządzony w 1786 roku Wólki Wytyckiej jeszcze nie wymieniał. W 1827 roku we wsi znajdowało się 9 zabudowań mieszkalnych z 76 mieszkańcami.

Spis wiernych unickich wytyckiej cerkwi sprzed dwóch lat wykazał 5 domów i 37 mieszkańców, a z 1828 roku 40 mieszkańców. Mieszkańcami rzymskokatolickimi była przede wszystkim szlachta. Żyjący jednak na przełomie wieków Kazimierz i jego syn Józef Boniecki szybko zubożeli, gdyż ich rodzina kilkakrotnie „kumała” się z chłopami. Między innymi brat Kazimierza Hilary Boniecki ożenił się z chłopką Wiktorią Szarzyńską. Pomimo małej majętności Józef Boniecki zawsze we wszystkich latach podpisywał się z dopiskiem „szlachcic”. Łacinnikami byli również pierwsi polscy osadnicy, zajmujący się karczowaniem lasów, przybywający handlarze i rzemieślnicy, ale później także i chłopi.

Jeszcze w pierwszej połowie XX wieku miejscowość określano jedynie terminem „Budy”, nazwa więc pochodzi od określeń marnie skleconych chat. Budy zamieszkiwali najczęściej biedni koloniści i przyjezdni Polacy, którzy trudnili się wypalaniem węgla drzewnego, czy też karczowaniem lasów. Z czasem oprócz zubożałej szlachty i pracowników leśnych we wsi osadzali się chłopi, którzy zagospodarowywali ziemie po wykarczowanych lasach. Od każdego gospodarstwa płacili na rzecz cerkwi dziesięcinę wynoszącą 15 snopów żyta. W 1818 roku z całej wsi paroch uzbierał 45 snopów dziesięciny, co by oznaczało, iż znajdowały się wówczas 3 unickie gospodarstwa. Natomiast w 1861 roku już nikt nie płacił dziesięciny, choć na gruntach podlegającym dziesięcinie mieszkało 14 gospodarzy, w tym trzynastu z nich posiadało pełne osady, a czternasty tylko pół. Wśród nich byli sołtys Sylwesta Krzywuszak, Adam Dyksa i Jan Dohojda.

Do wsi przybywali również rybacy, zajmujący się połowem ryb na będącym własnością wytyckiego folwarku Jeziorze Wielkim (zwanym później Wytyckim). Wraz z chłopami i rybakami przybywali handlarze oraz rzemieślnicy. W Wólce Wytyckiej w XIX stuleciu karczmę prowadził Karol Tomaszewski, bednarstwem trudnił się Szymon Majewski, który zajmował się również szewstwem, jak też wyrabiał świece dla kościoła w Wereszczynie, szewcem był Franciszek Kozłowski, usługi stolarskie wykonywał Józef Zybnier, zaś rymarstwem, czyli wytwarzaniem akcesoriów konnych, zajmował się Paweł Warszyski.

Obszar Wólki Wytyckiej był na przestrzeni 1863 i 1864 roku miejscem częstej obecności wojsk powstańczych i carskich. W sąsiednim Wytycznie miała miejsce potyczka oddziału konnego Jana Roztworowskiego z Kozakami, natomiast od strony zachodniej, w pobliskim Lipniaku, znajdował się obóz powstańczy Karola Krysińskiego. Dostęp do obozu był utrudniony, gdyż z każdej strony otoczony był bagnami, porośniętymi lasami i krzakami. Gdy powstanie chyliło się ku upadkowi władze carskie wiosną 1864 roku nakazały okolicznym włościanom wyrąbanie w okolicznym lesie szerokiej drogi łączącej Budy Wytyckie z Lipniakiem, by móc łatwiej kontrolować te bagniste i pełne lasów tereny.

Według spisu dokonanego w 1885 roku w Wólce Wytyckiej znajdowało się 15 domostw ze 163 mieszkańcami. Natomiast w 1915 roku w Wólce Wytyckiej znajdowało się już 23 gospodarstw. Wieś może byłaby większa, ale w pobliżu w połowie dziewiętnastego stulecia pojawiła się nowa osada leśna Łowiszów, która miała bardziej konkurencyjne położenie, gdyż blisko wsi Wytyczno i traktu Lublin – Włodawa. Chociażby do należącego do Łowiszowa uroczyska Zaprudy w 1911 roku przenieśli się Filip Wołos i Michał Józefczuk, dotychczasowi mieszkańcy Wólki Wytyckiej. Ponadto w sierpniu 1915 roku przez położony na drugiej stronie jeziora przechodził front niemiecko-rosyjski. Właśnie w okolicy Wytyczna został front przełamany, co spowodowało ucieczkę Rosjan w kierunku Włodawy. Niestety, ale odbyło się to kosztem mieszkańców. Sąsiednie Wytyczno i Dominiczyn zostały całkowicie spalone, spłonęła również wytycka cerkiew. Chociaż sama Wola nie została spalona, to wielu mieszkańców ruskich wycofujące się wojska rosyjskie wzięły ze sobą, by osiedlić ich na obszarze Rosji.  

 

  1. Wólka Wytycka w okresie międzywojennym i II wojny światowej

Wywiezieni w 1915 roku do Rosji mieszkańcy Wólki Wytyckiej zaczęli powracać do swoich rodzinnych stron w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości. Pierwsze lata w niepodległej Polsce nie były dla mieszkańców okresem pokoju. Przez wieś przeszły walki z frontu polsko-bolszewickiej wojny z 1920 roku, a na domiar złego wybuchła epidemia, powodująca prawie trzykrotny wzrost śmiertelności. Według przeprowadzonego w 1921 roku powszechnego spisu ludności we wsi w 27 domach i 3 innych budynkach mieszkalnych zamieszkiwało 178 osób, w tym 92 prawosławnych i 86 katolików. Wiara mniej więcej pokrywała się z narodowością mieszkańców, tak więc Polaków i Ukraińców w Wólce Wytyckiej było mniej więcej po połowie. Z czasem odsetek ludności ukraińskiej wzrastał, gdyż ciągle powracali ci, którzy podczas wojny uciekli do Rosji. W przededniu wybuchu II wojny światowej w Wólce Wytyckiej znajdowało się 54 gospodarstwa.

Głównym źródłem utrzymania ówczesnych mieszkańców wsi było własne gospodarstwo rolne. Wielu poszukiwało dodatkowych dochodów nielegalnym połowie ryb, gdyż w dalszym ciągu jezioro należało do Karpińskich. Oprócz chłopów we wsi kuźnie kowalską prowadził Franciszek, a usługi szewskie wykonywał Bronisław Trzciński. Wierni prawosławni uczęszczali na nabożeństwa do kaplicy znajdującej się we wsi, zaś katolicy do 1938 roku w dalszym ciągu do Wereszczyna. Dopiero postawiona w Wytycznie kaplica skróciła znacząco drogę mieszkańców, udających się na nabożeństwa. Również dzieci w wieku szkolnym swoją placówkę mieli w Wytycznie.

We wsi i w sąsiednim Wytycznie w dniach od 30 września do 1 października 1939 roku miała miejsce jedna z największych bitew Polaków z wojskiem radzieckim w czasie kampanii wrześniowej. Tu oddział Korpusu Ochrony Pogranicza „Polesie” generała Wilhelma Orlika – Ruckemana stoczył ciężki bój z jednostkami Armii Czerwonej, które dokonywały odwrotu za linię demarkacyjną na Bugu. W okolicach Wólki Wytyckiej usytuowana została polska artyleria, bateria armat 75 mm, która skutecznie powstrzymywała ataki piechoty nieprzyjacielskiej. Sama miejscowość nie została obsadzona, a jedynie dozorowana przez oddział saperów z jednym rkm. W wyniku przeważających sił radzieckich gen. Orlik – Ruckeman zadecydował, iż o godzinie dwunastej żołnierze zaprzestaną walki i spróbują oderwać się od nieprzyjaciela, kierując się w lasy koło Sosnowicy, gdzie nastąpi rozwiązanie wojsk KOP-u oraz rozproszenie pododdziałów i żołnierzy w różnych kierunkach. Tego rozkazu nie wykonała znajdująca się we wsi artyleria, która z rejonu Wólki Wytyckiej, bezdrożami Durnego Bagna dotarła w lasy parczewskie, gdzie dołączyła do Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”. W ostatniej bitwie Korpusu Ochrony Pogranicza pod Wytycznem i Wólką Wytyczą zginęło najprawdopodobniej 93 żołnierzy polskich, a około 400 zostało wziętych do niewoli, lecz ślad po nich zaginął.

Mieszkańcy w okresie wojennym, zwłaszcza młodzi, licznie przystępowali do oddziałów partyzanckich. Najczęściej do Armii Krajowej (AK), w której Wólka Wytycka razem z Wytycznem i Dominiczynem tworzyła odrębną placówkę. Była to jedna z najlepiej dozbrojonych placówek, gdyż z łatwością mieszkańcy odnajdywali broń porzuconą lub schowaną przez walczących na początku października 1939 roku żołnierzy KOP-u. Do struktur akowskich należeli chociażby Stanisław Józefczuk i Jerzy Staszewski.

Współpracy z Niemcami podjął się Paweł Dyksa, któremu powierzono funkcję „kolczykowego” w gminie. W czerwcu 1942 roku Dyksę Niemcy aresztowali, gdyż w okresie tym przeprowadzono w gminie akcję likwidacji nacjonalistów ukraińskich. Po tygodniowym pobycie w areszcie powrócił do swojej pracy, jednak jednego razu dwóch własowców przywiozło go rowerem do olszynki na wsi i zabili. Doszli, że kolczyki przekładał z prosiąt na dorosłe świniaki i tym sposobem oszukiwali Niemców na mięsie – wspomina Józef Artymiuk z Woli Wereszczyńskiej. Poza uczestnictwem w organizacji struktur nacjonalistycznych Paweł Dyksa wykazał się bezwzględną nienawiścią do żołnierzy polskich w bitwie pod Wytycznem z 1939 roku. Gdy wojsko radzieckie umieściło rannych w domu ludowym, Dyksa zorganizował grupę miejscowych Ukraińców, by nie dopuścić miejscowych Polaków do niesienia im pomocy.

 

 

  1. Wieś w okresie Polski Ludowej

a)      Mieszkańcy wobec działalności antykomunistycznej partyzantki

W dniu 22 lipca 1944 roku na tereny Gminy Wola Wereszczyńska wkroczyły oddziały sowieckie, a właściwie Pierwszy Front Białoruski, kończący tym samym okupację niemiecką.  Okupanci niemieccy zostali jednak zamienieni okupantami radzieckimi. W pierwszych latach funkcjonowania nowej władzy codzienność stanowiły aresztowania NKWD (Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych Związku Socjalistycznego Republik Radzieckich) i polskiej bezpieki. Do ZSRR wywieziono chociażby Karola Wosika, który po ponad rocznym pobycie powrócił w lutym 1946 roku. Obowiązkowe były pochody pierwszomajowe, a ci, którzy opuszczali tego typu święta byli pozbawiani świadczeń socjalnych, np. podwyżek rent. O współpracę z nowym systemem władzy oskarżani byli przede wszystkim miejscowi Ukraińcy. W swoich pamiętnikach Edward Taraszkiewicz, partyzant WiN („Wolność i Niezawisłość”) o pseudonimie „Żelazny” pisał: Jadąc do Łowiszowa w kierunku kwatery „Vis” i „Orzełek” spotkali na drodze w lesie idącego naprzeciw podejrzanego osobnika, którego chcieli wylegitymować. „Vis” pyta się czy on jest Polakiem czy Ukraińcem, na co ów podejrzany wyciąga niby dowód i zwraca się błyskawicznie w krzaki. „Vis” skacze z konia, bieganie za nim, wołając by stanął, na co ów nie zwracał żadnej uwagi, oglądną się tylko i widząc, że „Vis” za nim pędzi odrzucił od siebie jakieś papiery ‘Vis” strzelił za nim sześć razy i ranił go ciężko. Ten udał zabitego. „Vis” przeszukał jego kieszenie, nic nie znalazłszy wrócił się, by znaleźć te odrzucone papiery (…). Ów nieznajomy, jak się okazało, był Ukraińcem zamieszkałym we wsi Wólka Wytycka, był najprawdopodobniej jakimś agentem, gdyż jak się później dowiedziałem Ukraińcy zam. W Wólce Wytyckiej mieli ścisły kontakt z oficerem policji śledczej w Lublinie, niejakim Nazarukiem.

Wobec represji dość szybko w okolicach Wólki Wytyckiej rozbudowały się struktury podziemia antykomunistycznego, co ułatwiały otaczające wieś lasy i bagna, które były doskonałym miejsce ukrywania się partyzantów. Liczni miejscowi, jeżeli sami nie wstępowali do oddziałów partyzanckich, to ściśle z nimi współpracowali, udzielając informacji o ruchach wojsk, udzielając schronienia, czy dostarczając żywność. Schronienia partyzantom udzielali Bronisław Koniuch i Józef Radko, za co zostali aresztowani przez funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP) we Włodawie. Podczas przeszukania budynków Koniuchów znaleziono bunkier oraz sprzęt do podsłuchu. Za posiadanie broni, przynależność do oddziałów partyzanckich lub kontakty z nimi aresztowano Józefa Dyksę, Józefa Haszewskiego i Piotra Dąbrowskiego. Wszystkie rewizje i przeszukania były pokłosiem donosów miejscowych mieszkańców i tzw. „skruszonych” partyzantów, którzy za cenę spokoju zgodzili się na współpracę. Na represje władz ludowych walką odpowiadali miejscowi partyzanci zrzeszeni w organizacji WiN („Wolność i Niezawisłość”). Władzy posłuszeństwo wypowiedzieli chociażby Kazimierz Radko ps. „Wilk”, Józef Piasecki ps. „Sokół”, Stanisław Józefczuk, komendant placówki w Wólce Wytyckiej Bronisław Trzciński ps. „Bogaty”, Józef Waszuk ps. „Bielunio” oraz były pracownik gminy Jerzy Staszewski. Wielu z nich było aresztowanych, byli też i tacy, którzy w walce utracili życie. Koło wsi Marianka w lutym 1946 roku, w potyczce oddziału Leona Taraszkiewicza ps. „Jastrząb” z wojskiem, zginął Józef Piasecki.

Represje zostały wzmożone w okresie przed organizowanymi wyborami do Sejmu Ustawodawczego ze stycznia 1947 roku. Wysłane w teren oddziały PUBP, KBW (Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego), czy też MO na podstawie donosów dokonywały aresztowań tych wszystkich, których podejrzewano o udział lub współpracę z partyzantami. Jedna z mieszkanek Wólki Wytyckiej Honorata, z domu Pielak, najlepiej zobrazowała tamte wydarzenia: Ciągły najazd wojska, szukanie brata, „bandy”, broni, trzęśli po dachach, rwali dachy, słomę powyrzucali, kopce z ziemniakami porozrzucali, nad mężem strzelali, że jeżeli się nie przyzna, to go zastrzelą. W wyniku donosu swojego byłego towarzysza podziemia Adama Chudziaka, z pobliskiego Olszowa, aresztowano Kazimierza Radko, pod zarzutem czynnego udziału w partyzantce. W dniu 12 stycznia 1947 roku we wsi odbyła się sesja wyjazdowa Wojskowego Sądu Rejonowego, w trakcie której Radko nie ujawnił ani jednego nazwiska. Proces zakończył się wydaniem kary śmierci i dożywotniego pozbawienia praw publicznych i obywatelskich. Wyrok publicznie wykonano na miejscu, a ciało pochowano na włodawskim kirkucie.

Po tejże fali represji ogłoszono amnestię, wobec czego liczebność organizacji WiN w terenie, jak i w kraju znacząco zmalała. Jednakże w lasach Wólki Wytyckiej i Łowiszowa utrzymywali się partyzanci z oddziału Edwarda Taraszkiewicza ps. „Żelazny”. Latem przebywali w lasach i na bagnach, zimą poszukiwali do schronienia budynków ogrzanych. Chronili się chociażby w domu Heleny Staszewskiej w Wólce Wytyckiej, pomagali tez inni mieszkańcy. W kwietniowym raporcie PUBP we Włodawie z 1948 roku napisano, że sołtys gromady Wólka Wytycka dostarcza bandzie „Żelaznego” żywność, oraz od czasu do czasu banda przychodzi do niego po mleko i śmietanę. W Łowiszowie powstała placówka wywiadowcza, która miała na celu informowanie ukrywających się w okolicy partyzantów o ruchach wojsk i milicyjnych patrolach. Ponadto za zadanie mieli dostarczanie żywności, na które to otrzymywali pieniądze, jak też zbieranie informacji o lokalnych działaczach partii komunistycznych. Siatkę wywiadowczą tworzyli także mieszkańcy Wólki Wytyckiej, w tym Józef Radko, Kazimierz Baran, i Bronisław Koniuch, którzy już wcześniej byli aresztowani za pomoc udzielaną partyzantom. Po zamordowaniu w październiku 1949 roku „Andersiaka” Radko i Baran zostali aresztowani, jedynie Bronisław Koniuch uniknął aresztowania, udając się na Ziemie Zachodnie. W toku prowadzonych przesłuchań zeznali, iż za przekazywane informacje otrzymywali wynagrodzenie pieniężne.

 

b)      Wieś w nowej rzeczywistości ludowej

W powojennej Wólce Wytyckiej zmienił się układ narodowościowy mieszkańców, gdyż znaczna część Ukraińców już w 1945 roku została wysiedlona do ZSRR. Jeszcze w 1943 roku we wsi żyło 299 mieszkańców, a do marca 1945 roku liczba ta spadła do 280 mieszkańców. Spośród nich 145 osób (40 rodzin) było pochodzenia ukraińskiego, a 134 osób (35 rodzin) pochodzenia polskiego. Chęć wyjazdu do ZSRR zadeklarowało 104 Ukraińców, ale opuściło w 1945 roku jedynie 48 z nich. Ich gospodarstwa zajęli przede wszystkim polscy repatrianci zza Buga. Pierwsza grupa repatriantów przybyła w listopadzie 1944 roku, kolejna w kwietniu 1945 roku, a ostatnia grupa repatriantów przybyła w styczniu 1946 roku. We wsi pozostały natomiast rodziny mieszane oraz kilka rodzin ukraińskich, w tym Antoniuki, Dyksy, Chwaluki, Szczury, Pisaruki, Korzeniewscy, Koroluki, Ostapiuki, ale i oni w czerwcu 1946 roku częściowo wyjechali do Związku Radzieckiego. Ci, którzy pozostali, szybko ulegali asymilacji, przyjmując chociażby wiarę katolicką.

Wobec likwidacji w 1949 roku legalnie działających niekomunistycznych partii politycznych organizacją broniącą zasady indywidualnego rolnictwa zostały lokalne struktury utworzonego w listopadzie 1949 roku Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego (ZSL), a wcześniej Stronnictwa Ludowego (SL) i Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL) Stanisława Mikołajczyka. W lokalnych strukturach tych partii miejsce znalazły osoby, sprzeciwiające się nacjonalizacji wszelkich sfer życia w państwie, a główną formą ich działalności była agitacja na zebraniach wiejskich, wypowiadanie posłuszeństwa wobec coraz to bardziej nakładanych uciążliwych obowiązków. Władze włodawskiej bezpieki notowały coraz to więcej wystąpień niezadowolonych chłopów. W styczniu 1950 roku jeden z tajnych współpracowników o kryptonimie „Żuk” donosił, iż na zebraniu gromadzkim w Wólce Wytyckiej miejscowy członek ZSL Roman Andrejuk nawoływał, aby wszyscy gospodarze zjednoczyli się i niesprzedali zboża dla państwa, zaznaczając że nikt ich do sprzedaży zmusić nie może, jak również dalej w swej mowie wypowiedział się że niektóre artykuły spożywcze podrożały dlatego ażeby zmusić gospodarzy do wstępowania do Spółdzielni Produkcyjnych, tj. żeby nie można prowadzić gospodarki indywidualnej. Zupełnie odmienną postawę prezentował Marcinek, agitujący za założeniem spółdzielni. Jednakże większość mieszkańców nie akceptowało tego pomysłu, stąd też Marcinka najpierw upito, później nałożono na jego głowę worek i bito ile wlezie.

W miarę upływu czasu warunki życia mieszkańców poprawiały się. Mieszkańcy Wólki Wytyckiej i pobliskiego Michałowa byli uznawani nie przez jednego księdza za najlepszych parafian kościoła wytyckiego. Nie było podpaleń, grabieży, pijaństwa, tak jak często było w sąsiednim Wytycznie, choć bójki i pobicia zdarzały się czasem. Pierwszym przedstawicielem gromady do Gminnej Rady Narodowej Wola Wereszczyńska z siedzibą w Urszulinie został Paweł Józefczuk. W 1954 roku utworzono rady gromadzkie, które funkcjonowały do 1961 roku. Wólkę Wytycką przyporządkowano gromadzie Wytyczno. Rada gromadzka była terenowym oddziałem władzy państwowej, która odpowiadała za utrzymywanie porządku publicznego, a jednocześnie zobowiązana była do działania w celu polepszenia warunków gospodarczych, społecznych, oświatowych, komunalnych i kulturalnych.

Przesiedlenia, jak też niekorzystne położenie wsi wpłynęło na spadek liczby gospodarstw. Na mapie z 1965 roku we wsi zanotowano tylko 43 gospodarstwa, czyli o 11 mniej niż przed wojną. W latach osiemdziesiątych zamieszkiwało w niej około 150 mieszkańców. Wieś położona jest na wyniesieniu, otoczonym z każdej strony bagnami i lasami (Las Brzeziny, Las Tafle, Zadołże od południa i zachodu oraz Zielone Grądy i Durne Bagno od północy, zaś od wschodu rozciąga się rozległe Jezioro Wytyckie). Te liczne okoliczne bagna oraz jezioro miały w latach sześćdziesiątych w koncepcji prof. Dominika Fijałkowskiego, być podwaliną pod utworzenie Wytyckiego Parku Narodowego, pierwszego w kraju projekt parku narodowego o charakterze wodno-torfowiskowym. Ostatecznie park narodowy w nazwie „poleski” został ulokowany w Urszulinie i obejmuje bagna oraz lasy położone na zachód od wsi. Otaczając dzika przyroda z jednej strony utrudniała gospodarowanie, z drugiej zaś mieszkańcy żyjący od dziesięcioleci nauczyli się korzystać z jej dobrodziejstw.

Najwięcej korzyści z natury, podobnie jak w poprzednich stuleciach, przynosiło Jezioro Wytyckie. Do okresu wojny było własnością pobliskiego dworu, po wojnie stało się własnością państwa, stąd też połowy na własne potrzeby były zakazane, ale ludzie wyspecjalizowali się w kłusownictwie. W pierwszych dziesięcioleciach po wojnie bardzo powszechnym w Wólce Wytyckiej narzędziem rybaków-kłusowników było „sidło”, zwane też „wnykiem”, „strykiem” lub „oczkiem”. Sidło to pętla zaciskająca się, z włosia końskiego lub z trawy, przymocowana na około dwumetrowym kiju. Łowiący nakładał pętlę na rybę i szybko podrywał, zaciskając ją na jej tułowiu. Było to narzędzie wykorzystywane głównie przez dzieci i traktowane raczej jako formę rozrywki rybackiej. Jeszcze w latach pięćdziesiątych miejscowi rybacy używali wędek z kija brzozowego lub leszczynowego, gdzie funkcję żyłki pełniła pleciona lub kręcona „włosianka”. Jednakże wędka, jako narzędzie rybackie, była przedmiotem wzgardy, wobec czego mówiono, że na wędkę to jest proszona ryba. Złowione na wędkę większe ryby wyławiano z wody kasiarzem (czyli podbierakiem), czyli workowatą siatką, osadzoną na drewnianej lub drucianej obręczy z rękojeścią. W najpowszechniejszym użytku były jednak sieci rybackie, „weresze”, czy „kłomle”. Jeszcze przez kilkanaście lat po wojnie używano „sznury” i „węgornie” do połowu węgorzy, ale wobec nieracjonalnej gospodarki rybnej węgorze w jeziorze zanikały, a wraz z nimi sznury i węgornie do ich połowu. Charakterystyczne wygląd miały w Wólce Wytyckiej ości, wykorzystywane głównie do połowu ryb na dochodzących i odchodzących od jeziora rzek i rowów. Były to ości trójzębne, zakończone haczykowatymi zadziorami, skierowanymi ku środkowi. Dla ich wzmocnienia i usztywnienia były u podstawy przeplatane drutem. Wśród miejscowych rybaków panował przesąd, że jak już się wyjdzie na połów, to nigdy nie można wracać po zapomniane rzeczy, gdyż powrót oznaczał nieszczęście lub słaby połów. 

 

  1. Wólka Wytycka współcześnie

Na początku nowego tysiąclecia we wsi zamieszkiwało tylko 58 mieszkańców, będących wiernymi rzymskokatolickiej parafii w Wytycznie. Według danych z 2007 roku na stałe zameldowanych w Wólce Wytyckiej było 94 osoby, a pod koniec 2009 roku już 100 osób. W ostatnim dziesięcioleciu daje się zauważyć tendencję rosnącą, głównie dzięki niektórym wczasowiczom, którzy postanowili na stałe zamieszkać przy Jeziorze Wytyckim. Funkcję sołtysa wsi pełni obecnie Piotr Kasperski.

Podczas prowadzonych w 1996 roku prac archeologicznych natrafiono we wsi na kopalni piasku elementy z okresu paeolitu schyłkowego. Z tego powodu około jednohektarowy obszar gruntu objęto nadzorem archeologicznym. Kolejnego roku znaleziono narzędzia krzemienne kultury krzemienieckiej.

 

Źródła i literatura:

  • Carte von West-Gallizien In den Jahren von 1801 bis 1804, Anton Mayer von Heldensfeld, http://teca.bncf.firenze.sbn.it;
  • Chełmski Konsystorz Greckokatolicki (nr zespołu: 35/95/0), Archiwum Państwowe w Lublinie;
  • Ciesielski Zygmunt, Rybołówstwo na Pojezierzu Włodawsko-Łęczyńskim [w] Gajkowa Olga (red.:), Lubelskie – Prace i Materiały Etnograficzne, Tom XVIII, cz. 1, Wrocław 1961, www.tnn.pl;
  • Dokumenty w zbiorach własnych;
  • Dzienniki szkolne z lat 1941 – 1946, zebrane w Szkole Podstawowej im. Korpusu Ochrony Pogranicza w Wytycznie;
  • Gauda Alfred, Tradycyjne rybołówstwo na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim, Lublin 1992;
  • Góra Stanisław, Partyzantka na Podlasiu 1863 – 1864, Warszawa 1976;
  • Grzelak Czesław, Szack – Wytyczno 1939, Warszawa 1993;
  • Grzelak Czesław, Wrzesień 1939 roku na Kresach w relacjach, Warszawa 1999;
  • Komisarz do Spraw Włościańskich Powiatu Włodawskiego (nr zespołu 163/0), Archiwum Państwowe w Lublinie;
  • Kronika Parafii Rzymsko-katolickiej w Wytycznie, spisana przez ks. Jana Rębisza i późniejszych proboszczów parafii;
  • Księgi urodzeń, ślubów i zgonów Parafii Rzymsko-katolickiej w Wereszczynie;
  • Mapa topograficzna Polski, Warszawa 1965, www.geoportal.gov.pl;
  • Mapa topograficzna Polski, Warszawa 1992, www.geoportal.gov.pl;
  • Mapa Wojskowego Instytutu Geograficznego, Warszawa 1938;
  • Pierwszy Powszechny Spis Ludności z dnia 30 września 1921 roku. Główny Urząd Statystyczny Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 1923, Tom IV – Województwo Lubelskie;
  • Rębisz Jan, Moje lapidarium, Biała Podlaska 1998 – 2002;
  • Sulimierski Filip, Wawelski Władysław, Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, 1880-1914, www.dir.icm.edu.pl;
  • Tabela miast, wsi, osad Królestwa Polskiego z wyrażeniem ich położenia i ludności, alfabetycznie ułożona w Biurze Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji, Warszawa 1827, www.wbc.poznan.pl;
  • Topograficzna Karta Królestwa Polskiego z 1839 roku;
  • Ubersichtsblatt der Karte des westlichen Russlands z lat 1911 – 1915;
  • Wawryniuk Andrzej, Encyklopedia Euroregionu Bug, powiat włodawski (Polska), Łuck 2009;
  • Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Lublinie – materiały administracyjne. PUBP Włodawa 1944 – 1964. Instytut Pamięci Narodowej o/Lublin;
  • Wspomnienia mieszkańców: Stanisław Lutomski z Babska; Józef Artymiuk z Woli Wereszczyńskiej;
  • www.wytyczno.sacro.pl;
  • Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” Okręg Lubelski (nr zespołu: 35/1099/0/12/444), Archiwum Państwowe w Lublinie.
 

 

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

Zmieniony: Czwartek, 22 Kwiecień 2010 17:37